Kochana zwykłość

cosie

Nieczęsto mam ochotę napisać coś dłuższego niż zdanie, a dzisiaj mam. Nie wiem właściwie, co mnie zainspirowało, ale jakieś motylki obsiadły mnie chyba z różnych stron : )

Dawno, dawno temu, kiedy byłam osobą, której dziś już prawie nie znam (choć doceniam to, co minęło), bardzo chciałam być “jakaś”. To zabawne jak to się potrafi zmienić. Wtedy liczyły się dla mnie zupełnie inne rzeczy niż dzisiaj. Miałam za sobą jakąś historię, przez pryzmat której na siebie patrzyłam, i malowałam się jak obraz, bo nie lubiłam nijakości. Od mamy słyszałam często hasło: “normalność”, która brzmiała dla mnie wtedy zupełnie jak “bądź taka jak wszyscy”. Buntowałam się i miałam tę normalność w najgłębszym poważaniu.

Nie, nie uważam dziś, że “mamusia miała rację” ;), ale widzę, jak bardzo sama odlatywałam. I jestem życiu ogromnie wdzięczna za to, że różne wydarzenia i doświadczenia po drodze zmyły mój perfekcyjny makijaż i pokazały mi, że nie widzę tego, na co patrzę, i z pasją tkam jakąś daleką od życia iluzję.

Zdumiewa mnie, że ludzie, którzy kiedyś wydawali mi się niewidzialni i skrajnie nudni, dziś budzą moje zaufanie i bardzo mnie inspirują. Pojęcia, w których nie widziałam absolutnie nic ciekawego, jak prostota i niewinność (rozumiana jako bycie tu, gdzie się jest, nie w swojej głowie), są dziś dla mnie esencją życia.

Tak jak kiedyś liczył się dla mnie jakiś dziwny ból, który był motorem równie dziwnych działań, tak dziś klękam przed tym, co zwykłe, proste, pełne pokory i pogody ducha. Jak cudownie jest zniknąć, nie tworząc w głowie żadnej postaci. Być przezroczystym, ale przez to i niewidzialnym dla zarazy, która dopada tych, którzy chcą być kimś więcej niż są.

Dziś cenię przytulenie. Dotyk. Ciepło. Czułość. Rozmowę w ciemności. Wybieram wyrozumiałość i rezygnuję z bezsensownej walki na rzecz zaopiekowania się sobą. Jestem taka sobie nieidealna nic-a-nic, bo nie mówię, że kiedyś byłam be, a teraz jestem super. Raczej kiedyś rzucałam się jak ryba w wiadrze i nie byłam szczęśliwa. Dziś też doświadczam trudnych emocji, czasem skrajnych, ale nie jestem już tą rybą. Może bardziej wodą.

I patrzę oczarowana na tę zwykłość. Na to, co najprostsze, a za czym wszyscy tęsknimy jak wariaci – za uśmiechem od nieznajomego, ciepłym gestem, za tym, żeby ktoś tak po prostu zażartował, żeby drugi człowiek był przy nas sobą. Bo wszystkim nam się wydaje, że ten drugi jest inny, jest  z u p e ł n i e  inny. Podczas gdy owszem, różnią go od nas zachowania, zwyczaje, co innego go wkurza, co innego bawi. Ale w głębi duszy jest taki sam jak my.

Kogoś kocha najbardziej na świecie.

Czuje się winny i dlatego kłóci się do upadłego.

Brakuje mu Go / Jej jak jasna cholera.

Lubi trzymać w ręku świeże kasztany.

Mówi do siebie, żeby się uspokoić.

Boi się psów.

Wzruszają go starsi ludzie.

 

Usłyszałam ostatnio od przyjaciółki: “Nie wiem, jak można mnie lubić”. Zapytałam ją jakich ludzi sama lubi. Wszystko to, o czym mówiła, to były cechy, za które ją lubię, do tego wymieniłabym jeszcze masę takich, o których nie wspomniała. To nie są przymioty Marilyn Monroe ani Batmana. Z takimi postaciami się co najwyżej z opłakanym skutkiem porównuje, a kocha się zwykłych ludzi – za to, że są ludźmi i że przy nas są. Potrafią słuchać. Szanują drugiego człowieka. Są zabawni. Wrażliwi. Otwarci. Chcą się z nami spotkać. Też mają słabość do biszkptów.

Nie trzeba być nikim więcej ponad to, kim jesteśmy, żeby nas uwielbiano, ceniono i kochano.

Zwykłość. Ta piękna, szara, ciepła, miękka w dotyku zwykłość. Z dziurą w skarpecie, czasem totalnie bez kasy. Ale z dłońmi, które można potrzymać, stopą, którą można połaskotać i uśmiechem, który otwiera i świeci w ciemności.

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s